Brak produktów w koszyku.

  • Home
  • Tips

MIĘSO IN VITRO – CO TO JEST? JAK SMAKUJE?

Żywność „wyhodowana” w laboratorium niejedną osobę może przyprawić o gęsią skórkę. Trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której konsumując hamburgera mamy w głowie sceny rodem z filmów o Frankensteinie. Kiedy jednak odrzucimy wszelkie upiorne skojarzenia, idea mięsa in vitro zyskuje bardzo pozytywne oblicze. Wdrożenie takiej żywności może bowiem spełnić postulaty obrońców praw zwierząt i idealistów, chcących wyeliminować problem głodu na świecie.

Mięso in vitro

Geneza mięsa in vitro

Geneza mięsa in vitro sięga 2002 roku, kiedy naukowcy z amerykańskiej agencji badawczej NASA zdołali wyhodować mięśnie indyka i ryby. Były to jednak dopiero początki, będące tylko eksperymentem laboratoryjnym. Rok później podobne badania rozpoczęli pracownicy Uniwersytetu Australii Zachodniej, lecz oczekiwany przełom wciąż nie nastąpił. Dopiero badania prof. Marka Posta z Uniwersytetu w Maastricht stanowiły punkt zwrotny w historii mięsa z probówki. W 2009 roku udało mu się wyhodować płaty mięśniowe świni, powiększając tkankę kilka tysięcy razy, nieporównywalnie wiecej niż jego poprzednicy. Prof. Post użył bowiem innej metody, stosując do badań komórki macierzyste. 

Jak smakuje mięso in vitro?

Jeśli ktoś liczy na wyjątkowe wrażenia dla podniebienia, należy ostudzić jego zapał, gdyż smak mięsa in vitro wciąż pozostawia wiele do życzenia. Przyczyna jest dosyć prozaiczna, ponieważ związana jest z samym procesem jego powstawania. Skoro mięso zostało stworzone w laboratorium, brakuje mu cech, które byłyby konsekwencją rozwoju w warunkach naturalnych. Są nimi komórki tłuszczowe oraz proteiny, wytwarzane w trakcie poruszania się mięśnia. To właśnie one nadają prawdziwemu mięsu specyficzny smak.

Mięso in vitro na ratunek zwierzętom

Osobom wrażliwym na cierpienie zwierząt dobrze znany jest horror hodowli przemysłowej. Dantejskie sceny z rzeźni i hangarów nie muszą mieć miejsca w nieskończoność. Komercyjna produkcja mięsa in vitro może w przyszłości położyć kres niewyobrażalnym udrękom, jakie przeżywają obecnie zwierzęta. Zyska na tym także środowisko naturalne, tak bardzo przecież zanieczyszczane w wyniku masowej hodowli.

Koniec z głodem

Szacuje się, że w 2050 roku liczba ludności na świecie będzie wynosić ponad 9 miliardów. Aby wyżywić taką ilość konsumentów, globalna produkcja mięsa musiałaby zostać podwojona. Gdyby udało się rozpocząć masową produkcję mięsa z laboratorium, mogłoby to być remedium na problem głodu na naszej planecie. Idea może brzmi jak myślenie życzeniowe, ale z pewnością warto w nią inwestować.

Musi jednak minąć jeszcze kilkanaście lat, zanim wizja ogólnej dostępności mięsa in vitro stanie się realna. Póki co, projekt ten jest zdecydowanie zbyt drogi i niewydajny, żeby wdrożyć jego komercyjne zastosowanie. 

Damian AlTemimi